Jesteś w: ARTYKUŁY > Tramwaj na Błeszno ma już energię!
Dominik Wójcik, 7 września 2012
Tramwaj na Błeszno ma już energię!
Wczoraj wieczorem (6 września) pojawiło się wiele pocieszających informacji na temat linii na Wrzosowiaku. Dotyczą one zasilania trasy:
- z podstacją nie jest tak źle jak się powszechnie rozpowiada;
- w czwarte (6 września) testowano zespołowe ruszanie czterech pojazdów, przy włączonym dodatkowym poborze prądu przez urządzenia prądożerne (klimatyzatory, ogrzewanie) - poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze;
- znacznie zwiększono margines bezpieczeństwa przy zasilaczach - pozwoli to uniknąć sytuacji z poniedziałku i wtorku;
- w podstacji jest pięć modułów zasilających (4+1 rezerwowy). W tej chwili, w przypadku awarii (przeciążenia sieci) zabezpieczenie automatycznie wyłączy zasilanie, by po paru chwilach automatycznie ponownie je załączyć. W sytuacjach EKSTREMALNYCH, gdyby poważnemu uszkodzeniu uległ jeden z modułów, automatycznie załączy się moduł REZERWOWY.
Awaria w poniedziałek i wtorek spowodowana była reakcją łańcuchową, początkiem i główną przyczyną której, był zbyt nisko ustawiony "margines bezpieczeństwa" na poszczególnych modułach. Po wczorajszych pracach kalibracyjnych można więc wnioskować, że moduły zasilające wstawiono do podstacji w stanie fabrycznym (to jednak tylko hipoteza). Ważne jest, że podstacja jest w stanie zasilać sieć.
Wiele do życzenia natomiast pozostawia sygnalizacja świetlna. Czujniki wciąż nie wykrywają zbliżających się tramwajów.
Według informacji zdobytych przez członków klubu, do czasu wyregulowania systemu detekcji, utrzymany ma zostać "osłabiony" rozkład jazdy tramwajów.
Jak działa system detekcji
Nad torowiskiem zamontowane są kamery o wąskim polu widzenia, których zadaniem jest wykrycie ruchu. Po wykryciu ruchu, komputer sterujący sygnalizacją na powierzonym obszarze (np. skrzyżowanie) niezwłocznie nadaje sygnał STOP wszystkim kierunkom ruchu kolidującym z - w tym przypadku - tramwajem, który tak samo niezwłocznie, otrzymuje sygnał "jedź" (znak ST-a). W krajach Europy północnej, zachodniej i południowej sygnały zmieniają się niemal od razu tak, że tramwaj nawet nie zwalnia na sygnalizatorze. Podyktowane jest to prostą logiką - w tramwaju, lub autobusie, jedzie znacznie więcej osób, niż w sznureczku samochodów
zbliżających się do skrzyżowania. Z racji tego, że tam transport indywidualny jest postrzegany od kilku lat, jako cywilizacyjnie zacofany (przestarzały), preferencję na skrzyżowaniach otrzymuje "większość", czyli pasażerowie tramwaju (autobusu). Osoby, które świadomie wybrały dewaluowany środek transportu, muszą zaczekać.
Na postawie porównań szacuje się, że Polska jest pod tym względem zacofana pod
względem cywilizacyjnym o około 30 lat, kiedy to na przełomie lat '70. i '80. ub. wieku, w krajach Europy zachodniej
przeżywano fascynację motoryzacją indywidualną. Tam szybko jednak uświadomiono
sobie, że gdyby wszyscy chcieli się poruszać swoim samochodem po mieście,
miejsca zabrakłoby bez względu na to, jak bardzo poszerzano by ulice miast (casus nadal zakorkowanych ulic w USA).
opr. na podstawie sprawozdań PR i TH
|